1. Czy w moim codziennym życiu nie przypominam faryzeuszy, którzy bardziej skupiają się na zewnętrznych zasadach i ocenianiu innych niż na dostrzeżeniu ich realnego „głodu” i potrzeb? Jak często moje osądy i schematy myślenia wyprzedzają miłosierdzie wobec drugiego człowieka?
2. Jezus mówi o sobie: „Tu jest coś większego niż świątynia” i ogłasza się Panem szabatu. Jak wygląda moje przeżywanie niedzieli oraz osobistego czasu modlitwy (w tym Namiotu Spotkania)? Czy jest to dla mnie jedynie wypełnianie religijnego obowiązku, czy też przestrzeń żywego spotkania z Osobą Jezusa, który pragnie mnie nasycić i dać mi prawdziwy odpoczynek?
3. Słowa: „Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary” wzywają do zbadania motywacji mojego serca. Czy moje zaangażowanie religijne, formacja w Ruchu i podejmowana służba (ofiara) rodzą we mnie większą miłość i wyrozumiałość dla słabości bliźnich, czy też stają się powodem do ukrytej pychy i potępiania tych, którzy „nie nadążają”?
Dodaj komentarz